SANDOMIERSKIE CENTRUM PAMIĘCI

 

   ZAPRASZA NA

    UROCZYSTĄ MSZĘ ŚWIĘTĄ W INTENCJI OFIAR TERRORU NIEMIECKIEGO W LATACH OKUPACJI 1939-1945

                

                 KTÓRA ODPRAWIONA ZOSTANIE W NIEDZIELĘ

                                     

                             12 MARCA 2017 R

                          o godz. 10.30

 

    W BAZYLICE KATEDRALNEJ W SANDOMIERZU

 

MSZĘ ODPRAWI I HOMILIĘ WYGŁOSI KS. DR WALDEMAR GAŁĄZKA. PO MSZY UDAMY SIĘ POD POMNIK POMORDOWANYCH PRZEZ NIEMCÓW

W CZASIE II WOJNY ŚWIATOWEJ – SKWER OBOK ZAMKU .

16 MARCA 1942 ROKU NIEMCY DOKONALI ARESZTOWANIA OK. 200 OSÓB  PRZEDSTAWICIELI INTELIGENCJI SANDOMIERSKIEJ I PO TORTURACH WYWIEŹLI ICH

 DO KL AUSCHWITZ, GDZIE WIĘKSZOŚĆ ZOSTAŁA ZAMORDOWANA.                                         

LISTA OFIAR –VIDE WWW.SCP-SANDOMIERZ .PL

WIECZNA IM CZEŚĆ I CHWAŁA NA WIEKI!

 

PAMIĘCI ALEKSANDRA PATKOWSKIEGO

Są ludzie, którzy swoim życiem i działalnością inspirują. Takim człowiekiem był i jest urodzony w Ożarowie Kieleckim  Aleksander Kazimierz Patkowski (1890-1942). 

Aleksander Patkowski, którego kolejną rocznicę urodzin obchodzić będziemy uroczyście w Sandomierzu w dniu 4 marca br znalazł się wśród 20 wybitnych postaci Ziemi Świętokrzyskiej przypomnianych w ramach obchodów 90-lecia ODRODZENIA POLSKI w roku 2008.
Sandomierz pamięta o swoim niezwykłym mieszkańcu, wspaniałym pedagogu, społeczniku, pisarzu, krajoznawcy, twórcy regionalizmu polskiego i gorącym patriocie.
   W Sandomierzu odbyło się wiele uroczystości poświęconych życiu i działalności Aleksandra Patkowskiego.                           W czerwcu 1990 roku odbyła się dwudniowa sesja naukowa w 100-lecie urodzin twórcy regionalizmu polskiego.                               Sesję prowadzili : Zbigniew Puławski z Sandomierza i Andrzej Rembalski z Kielc.                                                                    Kolejne sesje odbyły się w 105, 110 , 115 i 120 rocznicę urodzin Aleksandra Patkowskiego.               Honorowymi gośćmi uroczystości byli: m.in. min. Anna Radziwiłł , córka Aleksandra prof. Hanna Patkowska ,p. Wojciech Targowski siostrzeniec Patkowskiego z małżonką i delegacja miasta Ożarowa, miejsca urodzenia regionalisty (4 marca 1890 r.)
  Dzięki inicjatywie red. Zbigniewa Puławskiego powstał w 1990 roku film dokumentalny pt. Aleksander Kazimierz Patkowski (1890-1942) – Twórca regionalizmu polskiego, w reżyserii Grzegorza Dybowskiego .
Ten 32 minutowy film został nakręcony w październiku roku 1990, po uroczystej sesji naukowej zorganizowanej przez regionalistów kieleckich i sandomierskich dla uczczenia 100. rocznicy urodzin A.Patkowskiego w salach zamku królewskiego w Sandomierzu.

Dla mnie Aleksander Patkowski jest wzorem pedagoga , człowieka, obywatela i polskiego patrioty. Jestem zafascynowany jego życiem i dokonaniami podkreślał na uroczystościach Zbigniew Puławski działacz kultury i inicjator obchodów rocznicowych .Mówca podkreślił olbrzymie zasługi bohatera spotkania dla środowiska nauczycielskiego, dla tworzenia szkolnictwa w Polsce Odrodzonej, dla kształcenia wychowawców nowych pokoleń młodzieży

 Inwencja twórcza Patkowskiego była niespożyta. Powołał on do istnienia m.in. Powszechne Uniwersytety Regionalne, Komitet Obrony Puszczy Jodłowej , zorganizował Wystawę Świętokrzyską w Warszawie i Kielcach, I Kongres Krajoznawczy w Poznaniu (r.1929). Pisał liczne artykuły, redagował książki i czasopisma takie jak :Polska Oświata Pozaszkolna, Ziemia, Pamiętnik Świętokrzyski, Sandomierskie – Góry Świętokrzyskie i wiele innych.

 Jedną z największych zasług bohatera sztuki Żeromskiego pt. „Uciekła mi przepióreczka" jest wychowanie całych zastępów wspaniałych uczniów takich jak: Adam Bień, Bolesław Babski, Czesław Latawiec, Wincenty Burek, Piotr Banaczkowski. 
Patkowski kochał młodzież i był przez nich kochanym. 
Patkowski przyjaźnił się z Aleksandrem Janowskim twórcą Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego, zafascynowany był Stefanem Żeromskim i swoim kolegą szkolnym, wybitnym polonistą Wacławem Borowym.
Zbrodnicza działalność niemieckich najeźdźców, polegająca na eksterminacji m.in. inteligencji polskiej spowodowała aresztowanie, pobyt na Pawiaku ,a potem wywiezienie Aleksandra Patkowskiego do KL Auschwitz, gdzie został zamordowany 22 marca 1942 r.
W ostatnim liście do rodziny w Sandomierzu Aleksander napisał m.in. prochów moich nie znajdziecie, sercem zostaje z Wami i każdą cząstką Ziemi Sandomierskiej.

  Zespół Szkół Ekonomicznych przy ul. Żeromskiego 8 (budynek dawnego Gimnazjum Męskiego, w którym Patkowski był nauczycielem) oraz Liceum ogólnokształcące Nr 1 –CG a także Oddział ZNP w Sandomierzu i miejscowy Oddział PTTK powinny pamiętać o tym Wybitnym Sandomierzaninie

Zbigniew Puławski 

 

Sandomierz 24 luty 2016 r

 

 

 

Nota biograficzna Bolesława Chmielewskiego

 

 

Chmielewski Bolesław - ur. 5 maja 1896 r. w Babicach wojew. Tarnopol. W latach 20- tych studiował na Uniwersytecie we Lwowie – Wydział Prawa i Umiejętności Politycznych. W latach 30-tych pracował w Dyrekcji Poczt i Telegrafów w Lublinie. Od stycznia 1939 r. objął stanowisko naczelnika Urzędu Pocztowego w Sandomierzu. We wrześniu 1939 r. został zwolniony z zajmowanego stanowiska, przez władze niemieckie. W roku 1940 podjął pracę w Spółdzielni „Pomoc Bratnia” w Sandomierzu. W tym czasie pracował w organizacji podziemnej, na terenie Sandomierza, w kolportowaniu prasy podziemnej i przemycaniu wiadomości drogą pocztową. Powodował, że część korespondencji omijała niemiecka cenzura. 16. III. 1942 r. aresztowany w Sandomierzu i wywieziony do obozu KL Auschwitz. Zamordowany 29 sierpnia 1943 r. jako więzień polityczny nr 27426.

 

 

Biogram ten nadesłała córka Bolesława Chmielewskiego pani Krystyna Chalewska z Lublina 28. Sierpnia 2016 roku. 

 

 

    O sandomierskich ofiarach  KL Auschwitz Birkenau

                                      w Oświęcimiu

 

 

Rok 2015 był czasem obchodów zakończenia II wojny światowej, która przyniosła Polsce niepowetowane straty ludzkie i materialne.

Miliony obywateli polskich zostało zamordowanych w  czasie okupacji niemieckiej w latach 1939 - 1945. Według szacunku Biura Odszkodowań Wojennych z 1946 r. Polska utraciła około 6 028 000 ludzi , czyli co czwartego obywatela, co było największym odsetkiem w  krajach okupowanych przez Niemców ( zginęło 220 osób na  1000  mieszkańców)

 

Sandomierz i powiat Sandomierski ucierpiał także w wyniku niemieckiej napaści w 1939 roku i w czasie okupacyjnego terroru. Po zakończeniu działań wojennych okupanci niemieccy od jesieni 1939 r. do 1943 r przystąpili do realizacji tzw. Akcji Inteligencja – AB.   16 marca 1942 roku gestapo wraz z żołnierzami SS i Wehrmachtu w nocy i o świcie wdzierali się do domów mieszkańców Sandomierza i aresztowali wyselekcjonowanych przedstawicieli inteligencji miejscowej.

Wśród aresztowanych byli księża, nauczyciele, urzędnicy magistratu, sędziowie, studenci, i młodociani uczniowie, inżynierowie, lekarze i farmaceuci, literaci, handlowcy, pocztowcy ,wojskowi i policjanci.

Po torturach w  sandomierskim więzieniu ( zamku) większość aresztowanych trafiła do KL Auschwitz w Oświęcimiu gdzie zostali zamordowani. Nieznana jest dokładana liczba męczenników obozu śmierci KL Auschwitz Birkenau.

Oto niektóre ofiary tego obozu wywodzące się z Sandomierza i okolic w układzie alfabetycznym:

1 Andrzejewski Karol –  1880-1942, dyrektor Spółdzielni Spożywców „Bratnia Pomoc”   Nr   P 22416

2. Banach Teofil – 1906-1941, nauczyciel numer P13212

3. Borodajko Antoni – 1887-1942 kupiec

4. Borodajko Aleksander - 1921-1942 syn Antoniego

5.Borowiecki Antoni – 1907-1942 pracownik spółdzielni „Rolnik”

6.Gorzelewski Zygmunt – 1908-1942 dziennikarz

7 Gros Marian (zmarł 1942) dyrektor spółdzielni „Rolnik”

8.Iwanow Sergiusz -  1914-1942 farmaceuta

9.Janik Stanisław – 1905-1942 telegrafista

10 Jórasz Władysław – 1919 -1943

11.Kassak Józef – 1920-1942 rolnik

12.Kobus Stanisław -1911-1941 prawnik

13. Koneczny Mieczysław – 1895-1942 nauczyciel

14. Koneczny Leszek - 1925-1942 uczeń ,syn Mieczysława

15. Koseła Roman – 1894-1942 literat , społecznik

16.Koseła Józef – brat Romana rolnik

17.Kotowski Feliks – 1895-1942 urzędnik magistratu

18. Kwieciński Bartłomiej – 1925-1942 uczeń syn nauczyciela

19.Michalak Jan – 1900-1945 - KL Auschwitz potem w KL Buchenwald

20. Mozołowski Bolesław 1886-1942   prawnik

21.Nagay Zdzisław 1917-1942 technik

22. Okoński Czesław – 1912-1942 komisarz policji

23.Okoński Ryszard lat 21 student syn Czesława

24.Patkowski Aleksander – 1890-1942 Numer P9861, Pedagog, wybitny działacz społeczny, twórca regionalizmu polskiego ,pisarz i redaktor

25.Pill Jan 1895-1942 matematyk , nauczyciel gimnazjum

26. Plewiński Aleksander – 1900-1942 inżynier

27.Ks. Rewera Antoni –    1869-1942 - więziony w KL. Auschwitz potem w KL Dachau ,proboszcz kościoła Św. Józefa

28.Targowski Wacław – lat 46 sekretarz magistratu

29.Targowski Leszek lat 19 syn Wacława

30.Ks dr. Antoni Tworek profesor seminarium duchownego

31.Wachowicz Sławomir lat 22 absolwent gimnazjum

32 Żuber Bronisław 1909-1942 Inżynier chemik

33.Żuber Józef 1920-1944 więziony w KL Auschwitz potem w KL .Altens

34.Żuber Stanisław 1911-1942 farmaceuta

 

Na początku roku 2015 SCP wypożyczyło z Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau wystawę o tym obozie zagłady. Była ona eksponowana w Sandomierzu – po około jednego tygodnia w :Ośrodku MOSiR ( koło huty) , w Zespole Szkół Ekonomicznych (przy ul.Żeromskiego ), w Sali konferencyjnej na stadionie SKS „Wisła” a także w szkole gimnazjalnej w Dwikozach. 

 

 

 

Prosimy o uczczenie pamięci ofiar poprzez udział w uroczystościach organizowanych przez Sandomierskie Centrum Pamięci 1939-1945 w dniu 13 marca 2016 r                                                                                                msza św. w katedrze sandomierskiej o godz.10.30 .

 

 

Zbigniew Puławski

 

Przewodniczący SCP

www.scp-sandomierz.pl

27-600 Sandomierz , ul. Sokolnickiego 12 , tel. 723 404 396

e-mail : Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

 

Sandomierz 4 lutego 2016 r.

 

 

 

 

 

 SANDOMIERSKIE CENTRUM PAMIĘCI

 

 

Patronat Ministerstwa Obrony Narodowej, honorowa asysta Kompanii Reprezentacyjnej Wojska Polskiego, oprawa muzyczna Orkiestry Wojskowej z Dęblina – wszystko po to, by jak najgodniej uczcić pamięć 663 żołnierzy, którzy zginęlipodczas obrony Gór Borowskich we wrześniu 1939 r.

 

 

W niedzielę, 4 września w Borowej (gmina Wola Krzysztoporska) odbyły się po raz kolejny patriotyczne uroczystości upamiętniające jedną z największych bitew kampanii wrześniowej 1939 r.
W bitwie na Górach Borowskich położonych na terenie gminy Wola Krzysztoporska, zwanych też „Piotrkowskimi Termopilami”, 77 lat temu poległo aż 663 żołnierzy 2. Pułku Piechoty Legionów pod dowództwem płk. Ludwika Czyżewskiego.
W tym roku upamiętnienie tych wydarzeń miało niezwykle podniosły charakter.
Za obecność i nieustającą pamięć dziękował minister obrony narodowej Antoni Macierewicz, który objął uroczystości honorowym patronatem.
– Dziękuję wam, że jak co roku jesteście tutaj, przypominając, że polskość jest najgłębiej zakorzeniona właśnie tu, w środku Polski – mówił Antoni Macierewicz, zwracając się do żołnierzy, parlamentarzystów, samorządowców, przedstawicieli środowisk kombatanckich, harcerzy, strażaków, ale też okolicznych mieszkańców, którzy przychodzą pod pomnik w Borowej, by po prostu pamiętać. – Z tamtych dramatycznych dni płyną ważne nauki. Fundamentalną sprawą jest posiadanie niepodległego państwa polskiego. Nie cudzej marionetki, nie jakiegoś dodatku do obcego wysiłku, ale własnego państwa, które jest zdolne bronić własnego narodu. Bez silnej armii, bez własnego wojska, bez własnych sztandarów, bez nowoczesnego uzbrojenia, bez powszechnego wychowani wojskowego młodzieży nie będzie silnego państwa. A źródłem tych wszystkich zdolności jest wiara i patriotyzm – mówił minister obrony narodowej.
Ważne słowa skierował także do zebranych gospodarz uroczystości wójt gminy Wola Krzysztoporska Roman Drozdek.
– Choć pył z pól bitewnych września dawno już opadł, najkrwawszy konflikt XX wieku wciąż rzuca swój cień. 1 września 1939 r. pozostaje żywym doświadczeniem, o którym rozmawia się w polskich domach – wspominał Roman Drozdek historię ataku przez dwóch najeźdźców i konsekwencje płynące dla nas z tego faktu na wiele lat. – Likwidacja państwa polskiego na pewien czas się powiodła. Po 1945 r. powiodło się też narzucenie narodowi obcego ustroju komunistycznego, ale nie udało się zabić ducha narodu, który czerpał swoją siłę z chrześcijańskiego dziedzictwa i przywiązania do łacińskiego ładu cywilizacyjnego. Nie udało się zabić duszy narodu, bo w wielu miejscach – także tu, na Górach Borowskich – stanął żołnierz 2. Pułku Piechoty Legionów na czele z gen. Ludwikiem Czyżewskim; z karabinem w ręku przeciwko miażdżącej przewadze najeźdźcy. (…) By kontynuować to niezwykłe dzieło bohaterów Gór Borowskich przez nasze współczesne pokolenie, musimy wiedzieć i pamiętać – Polskę stać, by istnieć jako państwo silne i samorządne, jako kraj ceniony i szanowany przez swoich sąsiadów. Polaków jest stać na to, aby wśród narodów Europy i świata okazywany im był należny szacunek i ceniona była ich godność – mówił wójt gminy Wola Krzysztoporska.
Ponieważ modlitwa zawsze towarzyszyła żołnierzom, 4 września także odprawiono mszę polową za poległych zakończoną apelem pamięci.
Salwę honorową oddała Kompania Reprezentacyjna Wojska Polskiego z Garnizonu Warszawa, która jednocześnie zapewniła asystę wojskową całej uroczystości. Muzycznie natomiast uświetniła obchody Orkiestra Wojskowa z Dęblina.
A już po mszy kilkadziesiąt delegacji reprezentujących niemal wszystkie środowiska złożyło wieńce pod pomnikiem upamiętniającym bohaterstwo obrońców Gór Borowskich.
Szczególnym momentem było też wręczenie księdzu kanonikowi Wojciechowi Gonerze, proboszczowi parafii Bogdanów, medalu „Pro Patria” nadawanego „za szczególne zasługi w kultywowaniu pamięci o walce o niepodległość Rzeczypospolitej Polskiej”.
Już po oficjalnej części uroczystości nie zabrakło też szczególnych podziękowań ze strony ministra Antoniego Macierewicza dla wójta Romana Drozdka za tak potrzebne kultywowanie pamięci o bohaterach. Wójt gminy z kolei dziękował za perfekcyjne przeprowadzenie uroczystości i wszechstronną pomoc podpułkownikowi Krzysztofowi Jewgiejukowi oraz za przygotowanie tego ważnego dla całej społeczności wydarzenia pracownikom Gminnego Ośrodka Kultury z dyrektor Jolantą Kołacińską na czele.

Ale to nie koniec kultywowania pamięci o bohaterach Września 1939. Już w najbliższą sobotę (10 września 2016 r.) z Woli Krzysztoporskiej ruszy VII Pieszy Rajd na Góry Borowskie organizowany przez Szkolne Koło Turystyczne ze Szkoły Podstawowej w Woli Krzysztoporskiej. Zgłoszenia do 9.09.2016 r. do opiekunów SKKT. Więcej informacji – sekretariat ZS-G w Woli Krzysztoporskiej, tel. 44-616-37-20.
Więcej na www.wola-krzysztoporska.pl.
Tekst i foto A. Wiktorowicz

 

 

HOMILIA KSIĘDZA PROF. MARIANA DUDY Z CZĘSTOCHOWY KLIK

 

 

 

Zbrodnie niemieckie popełnione na ziemiach polskich w czasie II wojny światowej były konsekwencją zaplanowanego programu ludobójstwa dokonanego na narodzie polskim. Masowe morderstwa dokonywane były na jeńcach wojennych i ludności cywilnej już podczas napaści na Polskę we wrześniu i październiku 1939 roku

 ( Egzekucje w Bydgoszczy, Ciepielowie, Piaśnicy, Mniszku, Koninie, Lesznie, Kórniku, i wielu innych miejscowościach). Eksterminacja mieszkańców Polski przybierała różnorodne formy, takie jak: pokazowe egzekucje, łapanki uliczne, zsyłanie do więzień, obozów koncentracyjnych, pacyfikacje wsi, niewolnicze obozy pracy itp.

Po zakończeniu działań zbrojnych kampanii wrześniowej okupanci niemieccy od jesieni 1939 roku do 1943 roku przystąpili do realizacji tzw. „Akcji Inteligencja” (niem. Inteligenzaktion), która wymierzona byłą w polskie elity intelektualne.
Niemieccy nadludzie (übermenschen) wypełniali wskazania swojego Fürhera Adolfa Hitlera, który głosił tezę: „Tylko naród, którego warstwy kierownicze zostaną zniszczone, da się zepchnąć do roli niewolników”.
W wyniku „Akcji Inteligencja” zginęło około 100 000. Polaków. Zbrodnie popełniane były we wszystkich regionach okupowanej Polski. Na Pomorzu było około 30 000. ofiar, w Wielkopolsce około 2 000 ofiar, na Mazowszu około 6 700 ofiar, na Śląsku około 2 000 ofiar, w Łodzi ok.

 1500 ofiar.
Akcje specjalne, z których największą była Akcja AB (około 3500 ofiar), skierowana była przeciw uczonym i pracownikom naukowym, wyższych uczelni. Najbardziej znanymi są , Akcje AB : w Krakowie: mord na uczonych z Uniwersytetu Jagiellońskiego (187 ofiar), we Lwowie i w Stanisławowie, gdzie w egzekucji w 1941 roku zamordowano około 250 przedstawicieli inteligencji.

Niemcy nie oszczędzili również inteligencji sandomierskiej:
16 marca 1942 roku gestapo przy pomocy żołnierzy SS i Wehrmachtu, w nocy i o świcie wdzierali się do domów mieszkańców Sandomierza i wyciągali wyselekcjonowanych przedstawicieli miejscowej inteligencji.

Wśród aresztowanych byli księża, nauczyciele, urzędnicy magistratu, sędziowie, studenci i młodociani uczniowie, inżynierowie, lekarze i farmaceuci, literaci, handlowcy, pocztowcy, wojskowi i policjanci itd.
Według nieoficjalnych danych w dniu tym aresztowano około 200 mieszkańców miasta z których większość trafiła do KL Auschwitz i została zamordowana.
Aresztowania Sandomierzan odbywały się już wcześniej, a mianowicie po wkroczeniu Niemców do Sandomierza czyli po 8 września 1939 roku, a następnie w połowie 1940 roku .Aresztowano wtedy dyrektora szpitala lek.Stanisława Krawczyńskiego ,adwokata Jerzego Cybulskiego i innych. Zostali oni rozstrzelani w lasku koło Skarżyska Kamiennej.
Długoletnia nauczycielka sandomierska pani Wanda Pawlakowa-Plewińska zebrała kilkadziesiąt życiorysów osób, które zginęły w czasie okupacji z rąk niemieckich zbrodniarzy i ich pomocników, w swoim opracowaniu pt. „Martyrologia Sandomierzan 1939-1956”. 

Po wojnie (w 1946 r?) rodziny Profesorów i Uczniów byłego Gimnazjum Męskiego im. Józefa Piłsudskiego w Sandomierzu ufundowały i umieściły w holu szkoły przy ulicy Żeromskiego Tablicę Pamięci Ofiar. Na tablicy umieszczono 93 nazwiska ofiar hitlerowskiego terroru w latach 1939-1945. Władze komunistycznej Polski wkrótce nakazały usuniecie tablicy, która wylądowała … na śmietniku. Uratowaną od zniszczenia tablicę umieszczono w przedsionku kościoła pw. Św. Józefa w Sandomierzu. Znajduje się ona tam do tej pory.
Z inicjatywy 90- letniej weteranki AK Marii Rudzińskiej Rada Powiatu Sandomierskiego wykonała kopię w/w tablicy. Podczas uroczystości szkoły czyli tzw. ”Ekonomika”, w dniu 24 stycznia 2014 r. dokonano  odsłonięcia wiernej kopii tablicy w holu starego budynku szkoły.Szkoda ,że podczas uroczystości zabrakło informacji o losach ofiar i tablicy memorialnej.
Pomimo upływu 71 lat od zakończenia II Wojny Światowej sprawy zbrodni  niemieckich w Sandomierzu nie doczekały się pełnego opracowania historycznego .

 Sandomierz miasto o tysiącletniej historii, posiadające liczne instytucje historii, nauki, oświaty i kultury, nie zdobyło się na żadne poważne i godne opracowanie dziejów miasta i losów wielu jego mieszkańców, którzy stali się ofiarami niemieckich oprawców.
Najwyższa pora naprawić to zaniedbanie. Ze smutkiem stwierdzamy, że delegatura IPN w Kielcach nie wykazała należytej aktywności w badaniu zbrodni niemieckich i komunistycznych na ludności Sandomierza i powiatu sandomierskiego w latach 1939 -1956.Od niedawna nastąpiła zmiana kierownictwa delegatury IPN w Kielcach . Zamierzamy wybrać się do IPN i prosić nową Naczelnik o podjęcie badań zbrodni niemieckich na Sandomierszczyźnie.

Liczymy na to, że władze samorządowe, instytucje społeczne i organizacje obywatelskie zechcą współdziałać w przywróceniu pełnej Pamięci o Męczennikach i Bohaterach Ziemi Sandomierskiej, którzy oddali swoje życie, niejednokrotnie jakże młode za Wolną i Niepodległą Polskę.
Pragniemy aby dzień 16 marca, każdego roku był Sandomierskim Dniem Pamięci, dniem godnego uczczenia Ofiar Niemieckiego Barbarzyństwa w II wojnie światowej.

Wieczna Chwała i Pamięć Naszym Bohaterom!

Zbigniew Puławski – Forum Mieszkańców Sandomierza  i  Sandomierskie Centrum Pamięci
Kontakt: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.
Tel: 723 404 396
ul. Sokolnickiego 12

PS Zebranie założycielskie Sandomierskiego Centrum Pamięci odbyło się 27 lutego 2014 r
Członkowie założyciele :Andrzej Karwat , Zbigniew Puławski i Joanna Szymańska zostali upoważnieni  przez Zebranie do dokonania czynności rejestracyjnych Stowarzyszenia ( zwykłe) w Starostwie Powiatowym w Sandomierzu .Dokumenty Stowarzyszenia zostały złożone w Starostwie 5 marca 2014 r. Zbigniew Puławski został wybrany jako reprezentant Stowarzyszenia na zewnątrz.

Info – Z. Puławski

Msza św. w intencji  Sandomierskich Ofiar II wojny światowej  odprawiona zostanie 13 marca br  ( niedziela) w Bazylice Katedralnej o godz.10.30.

Więcej informacji o SCP na portalu www.scp-sandomierz.pl

 tel 723 404 396

Aktualizacja 27 stycznia 2016 r.                      

 

   PAMIĘCI ZAMORDOWANYM SANDOMIERZANOM

 

        Motto: Odebrano Wam życie , dziś dajemy Wam tylko pamięć.

 

      BYLI  TACY  MŁODZI

 

Chłopcy sandomierscy

Byli tacy młodzi

Byli tacy piękni

Pełni życia , uśmiechnięci

     Zły los przerwał ich młode życie

     Zły los  ?

NIE ! to barbarzyńcy i złoczyńcy !

To Germanie

Z cywilizowanego Zachodu

To nadludzie

Z obłędną misją panowania

Nad całą Europą

Ba nad całym światem

……………………………………..

 

Był letni dzień

30 lipca 1944 roku

Była okupacyjna noc w podbitej Polsce

Nazywanej Generalną Gubernią –GG

Nad nią unosił się czarny orzeł

Ze swastyką w szponach

                                                                                                                          W Pielaszowie nad rzeczką Opatówką

Sandomierska młodzież AK-owska zgrupowala się

                  Chciała walczyć , chciała wesprzeć Warszawę

W ramach Akcji Burza

    Niestety trafili na uzbrojonych po zęby Niemców

    Którzy wycofywali się się z frontu wschodniego

     Walka była nierówna…………

 

    Zginęło tylu szlachetnych chłopców i dziewczyn

     Może 70. albo i więcej

     Większość nie miała lat dwadzieścia

 Takich młodych , takich pięknych , tak niewinnych

     Kwiat młodzieży sandomierskiej , przyszłość narodu

    Obrońców Ojczyzny i godności Polaków

     Nadzieje Sandomierza i Polski !

………………………………………………………..

O Boże , Wielki Panie i nasz Królu

Jak dopuściłeś do tak okrutnej zbrodni

Na sandomierskich młodzieniaszkach

Na ich braciach i ojcach !?

   Czy mało było przez wieki całe

   SANDOMIERSKICH MĘCZENNIKÓW ?

 

 Boże ! Miej w opiece młodych chłopców z Sandomierza

 Uczniów gimnazjum męskiego , ich profesorów

  Ich Rodziny i Przyjaciół

 

Niechaj Pamięć o ofiarach niemieckiego barbarzyństwa w naszym

Królewskim Grodzie nigdy nie zaginie !

 

Niechaj Światło wiekuiste Im świeci

Na wieki , wieków

                                AMEN

 

Zbigniew Władysław Puławski

 

Sandomierz

 

                  Lipiec 2016 r.                    

 

Sandomierzanie pamiętajcie o Pielaszowiakach !

 

To się zdarzyło 72 lata temu , w strasznych czasach II wojny światowej , pod koniec okupacji i terroru niemieckich najeźdźców na Polskę .

  30 lipca 1944 r w okolicach wsi Pielaszów i Wesołówka położonych na północ od szosy Sandomierz-Lipnik-Opatów ,w dolinie rzeczki Opatówki rozegrała się tragiczna bitwa młodych żołnierzy Polskiej Armii Podziemnej zgrupowanych w strukturach I batalionu 2 ppleg AK Obwodu Sandomierz.

   W nierównej walce z uzbrojonymi „po zęby”oddziałami niemieckimi wycofującymi się z wschodniego frontu pod naporem krasnoj armii sandomierscy żołnierze-partyzanci z AK ponieśli dotkliwą klęskę, Szacuje się ,że zginęło ich około 70-ciu.

   Uroczystości poświęcone pamięci Pieleszowiaków organizowane są każdego roku w terminie zbliżonym do 30 lipca. W tym roku (2016) powstała inicjatywa  stowarzyszenia :Sandomierskie Centrum Pamięci 1939-1945 oraz Chóru Sandomir uczczenia pamięci tamtych wydarzeń pieśnią poetyckim słowem i wspomnieniami.

  Czas zaciera wiedzę o tragicznych losach mieszkańcówZiemi Sandomierskiej w czasie II wojny światowej . Gaśnie Pamięć o bohaterach i obrońcach Ojczyzny !

 

   Wszystkich, którzy chcą pamiętać zapraszamy na Dziedziniec Zamkowy w Sandomierzu w dniu 29 lipca 2016 r. o godz.17.oo

 

      Inicjatorzy

 

■■ Prezes IPN dr Jarosław Szarek złożył ślubowanie

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 22 Lipiec 2016

Dziś Polska również potrzebuje zachowania się „jak trzeba”

Wybrany wczoraj przez Sejm prezes Instytutu Pamięci Narodowej dr Jarosław Szarek złożył w Sejmie ślubowanie. W czasie swojego krótkiego wystąpienia odwołał się do słów Danuty Siedzikówny „Inki”.

Dziś Polska też potrzebuje tego zachowania się „jak trzeba”

– podkreślił nowy prezes IPN.

Dr Szarek podkreślił, że z honorem i wdzięcznością przyjmuje powierzoną mu zaszczytną funkcję prezesa IPN. W swoim wystąpieniu wspomniał zbliżające się sierpniowe rocznice, w tym wybuchu Powstania Warszawskiego i narodzin „Solidarności”.

– Musimy pamiętać o dziedzictwie naszej wolności wynikającej z siły naszego ducha. Za pragnienie wolności wielu naszych rodaków zapłaciło najwyższą cenę

– wskazywał.

Prezes IPN zachęcił również do wzięcia udziału w zbliżającym się pogrzebie Danuty Siedzikówny „Inki”, młodej sanitariuszki zamordowanej przez komunistów, który odbędzie się 3 września w „mieście wolności – Gdańsku”.

Jej ostatnią troską było, aby przekazano jej babci, że zachowała się jak trzeba. Dziś Polska tego zachowania się „jak trzeba” też potrzebuje

– zakończył swoje wystąpienie.

Wczoraj Sejm powołał dr. Jarosława Szarka na nowego prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Zastąpi on na tym stanowisku dr. Łukasza Kamińskiego. Za kandydaturą dr. Szarka głosowało 256 posłów, przeciw było 166, a wstrzymało się 13.

Dr Jarosław Szarek jest absolwentem Wydziału Historycznego Uniwersytetu Jagiellońskiego. Obecnie jest pracownikiem IPN w Krakowie, gdzie zajmuje się edukacją. Po wprowadzeniu stanu wojennego zaangażował się w działalność opozycyjną, podczas której m.in. kolportował i drukował podziemną prasę. Jest autorem wielu publikacji i książek poświęconych najnowszej historii Polski.

 

telewizjarepubli

 

 

 

 

Pożegnanie por. Józefa Bojanowskiego „Waltera”

(30 października 1922 -2 grudnia 2015)

13 grudnia 2015 r. w rodzinnym grobowcu na cmentarzu parafialnym w Niechłodzie, w powiecie leszczyńskim, spoczął zmarły 2 grudnia w Gdańsku-Oliwie por. Józef Bojanowski „Walter”, kawaler Srebrnego Krzyża Virtuti Militari i Krzyża Walecznych. Był jednym z najsławniejszych żołnierzy Obwodu Sandomierz AK. Z rozkazu przełożonych w 1944 r. zorganizował i stanął na czele sekcji likwidacyjnej, która wykonywała wyroki śmierci na Niemcach i Polakach-konfidentach, wydawane przez Wojskowe Sądy Specjalne funkcjonujące przy Komendantach Okręgów AK. Ten młody żołnierz Armii Krajowej o jasnej, bujnej czuprynie z budzącą podziw odwagą i brawurą wykonywał postawione przed nim zadania karzącego ramienia sprawiedliwości Polskiego Państwa Podziemnego. W kręgu osób, które wiedziały, jakie rozkazy wykonuje, poczęto go nazywać „Białym aniołem śmierci”.

 

Pochodził ze szlacheckiej rodziny herbu Junosza osiadłej od pokoleń w Wielkopolsce. W II RP gniazdo Bojanowskich, majątek Niechłód, znalazł się niemal dosłownie na granicy polsko-niemieckiej, która biegła niespełna kilometr od dworu. Na początku grudnia 1939 r. Maria Bojanowska, wdowa po zmarłym w 1934 r. Józefie Bojanowskim, wraz z sześciorgiem dzieci podzieliła los tysięcy polskich rodzin, które poczęto brutalnie wysiedlać z zachodnich rejonów Rzeczypospolitej, włączonych do III Rzeszy, jako tzw. Kraj Warty.

Wygnańcy z Niechłodu znaleźli oparcie i pomoc u spokrewnionej z nimi ziemiańskiej rodziny Jabłońskich z podsandomierskiego Usarzowa. Jednym z licznych dworów ziemi sandomierskiej, które wtedy pod swój dach przyjęły rodaków z Wielkopolski i Pomorza. Ten w Usarzowie przeniknięty był mocnym, patriotycznym polskim duchem. Trwała w nim żywa pamięć o Antonim Jabłońskim „Zdzisławie ” (1896-1920), wiernym żołnierzu Józefa Piłsudskiego, jednym z siedmiu „beliniaków”, członków kawaleryjskiego patrolu, który już 2 sierpnia 1914 r. wkroczył na tereny zaboru rosyjskiego, a później młodym, ledwie dwudziestoczteroletnim dowódcy 11. pułku ułanów, zmarłym 22 października 1920 r. z ran odniesionych w ostaniach dniach wojny polsko-bolszewickiej. W tamtych latach pamięć tę podtrzymywała Maria Jabłońska, matka bohatera, wspomagająca przed laty Organizację Bojową PPS Józefa Piłsudskiego i jej córka Wanda, która studiowała polonistykę i historię na Uniwersytecie Jagiellońskim, a po wojnie – pamiętają starsi sandomierzanie – kierowała (1947 -1954) Miejską Biblioteką im. Jana Długosza. Od kilku miesięcy nie było już w Usarzowie Józefa Jabłońskiego, syna Mari i Józefa Jabłońskich. Nie powrócił po zakończeniu kampanii wrześniowej, w której wziął udział jako porucznika rezerwy WP. Dziś wiadomo, że był więziony w Starobielsku, że wiosną 1940 r. został zgładzony w Charkowie.

To tam w Usarzowie zimą 1940/1941 18 -letni Józef Bojanowski został zaprzysiężony do Związku Walki Zbrojnej. Kolportował podziemną prasę, przenosił konspiracyjną pocztę, przechodził szkolenie wojskowe. Jakiś czas przebywał w Starachowicach, gdzie w 1942 r. osiedliła się jego matka z córkami; wstąpił wtedy do Narodowej Organizacji Wojskowej; później znalazł się w Krakowie. Spotkani tam koledzy szkolni z Poznania wprowadzili go do Związku Jaszczurczego, organizacji wojskowej obozu narodowego. Szybko został szefem kolportażu na Okręg Krakowski, a następnie członkiem dywersyjnej grupy bojowej; w czerwcu 1943 r. opuścił szczęśliwie Kraków po serii aresztowań, jakie dotknęły członków Związku Jaszczurczego. Wrócił do Usarzowa. To wtedy rozpoczął się okres aktywnej, brawurowej działalności Józefa Bojanowskiego, już w ramach Armii Krajowej, który sprawił, że o „Walterze”, bo taki przybrał pseudonim, poczęło być głośno w sandomierskiej okolicy.

Miejscem pierwszej brawurowej akcji pchor. „Waltera” był Klimontów. Podjął się wykonania zaproponowanego przez komendant Podobwodu AK Klimontów por. Tadeusz Pytlakowskiego, „Tarnina” trudnego, stresującego zadania: wykonania zasądzonego wyroku śmierci na znanym z okrucieństwa wobec polskiej ludności komendancie miejscowego posterunku żandarmerii, wachmistrzu Karlu Loeschnerze. Śmiertelne strzały z pistoletu pchor. „Waltera” padły, kiedy Loeschner pojawił się pośród tłumu wypełniającego w targowy dzień klimontowski rynek. „Walter” i ubezpieczający go Czesław Krawczak, „Cedro” wskoczyli do czekającej na nich bryczki, pomknęli w stronę Byszowa.

W styczniu 1944 r. pchor. „Walter” otrzymał rozkaz zorganizowania patrolu likwidacyjnego. Miał wykonywać wyroki na osobach rozpracowywanych przez wywiad i kontrwywiad Komendy Obwodu AK Sandomierz, dowodzony przez kpt. Leona Torlińskiego „Kreta”, a następnie skazanych przez Wojskowy Sąd Specjalny na karę śmierci. Oprócz „Waltera” w skład patrolu wchodzili: Zbigniew Piątek „Grabina”, Tadeusz Chmiel „Alfred” i Jan Bojanowski „Michał”, młodszy brat „Waltera”.

W pamięci najstarszej generacji sandomierzan zapisały się trzy głośne akcje patrolu „Waltera”. Pierwsza, skierowana przeciwko małżeństwu Płonczyńskim, folksdojczom, współpracownikom gestapo. Mieszkali w przylegającym do Bramy Opatowskiej tzw. domu Wajraucha (ul. Opatowska 19). Płonczyńskiemu przypisuje się udział w sporządzeniu przez gestapo listy osób aresztowanych podczas tragicznej nocy z 16 na 17 marca 1942 r. Wykonawcy wyroku, „Walter” i żołnierz AK z Sandomierza o nieznanym pseudonimie w mieszkaniu Płonczyńskich zastali jeszcze gestapowca w mundurze i Niemca-cywila. W toku błyskawicznej akcji śmierć z ręki „Waltera” poniósł Płonczyński i uzbrojony gestapowiec.

Niebawem „Walter” z „Grabiną” przeprowadzili spektakularną akcję w sandomierskiej aptece Siweckich przy Rynku. Skazanym na śmierć konfidentem gestapo był sprzedawca o nazwisku Trzmiel. „Walter” wykonał wyrok w obecności licznej grupy klientów apteki, którzy na odgłos strzałów rzucili się do panicznej ucieczki, blokując drzwi. Żołnierze patrolu likwidacyjnego opuścili aptekę jako ostatni.

Trzecia akcja to wykonanie wyroku na żandarmie Hichłaszko, Ukraińcu w służbie niemieckiej. Wyrok wykonano o świcie, kiedy żandarm wracał z nocnej służby do swego mieszkania w domu przy dzisiejszym placu Poniatowskiego 4. Tym razem strzelał „Grabina”. Ciężko ranny Hichłaszko zmarł po kilku godzinach w szpitalu. Wykonawcy wyroku natknęli się na Podwalu na grupę żandarmów, którzy otworzyli do nich ogień. Udało się im się szczęśliwie zbiec, choć „Walter” został lekko ranny ..

I kolejna, najbardziej brawurowa akcja. Wymierzona w gestapowca von Paula, nadzorującego sieć konfidentów w powiecie sandomierskim. Miała miejsce w Sośniczanach, przy drodze Sandomierz -Koprzywnica, którą von Paul, mieszkający w majątku Skrzypaczowice, jeździł bryczką do Sandomierza, zawsze pod silną eskortą. Akcja miała niemal „westernowy” przebieg, zginęli w niej towarzyszący von Paulowi esesmani, on sam, trzykrotnie ranny, został schwytany, rozbrojony, opatrzony, przesłuchany. Wedle pierwotnego planu von Paula zamierzano przekazać do oddziału „Jędrusiów”, którzy liczyli, że zmuszą go do podania nazwisk konfidentów. Tak się jednak nie stało. „Jędrusiów” nie było w umówionym miejscu, teren był nasycony oddziałami niemieckimi. „Walter” wykonał na von Paulu wyrok śmierci.

To ostanie zdarzenie miało miejsce niedługo przed Akcją „Burza”. Kiedy padł rozkaz o jej rozpoczęciu „Walter” objął dowodzenie ochroną sztabu 2 Dywizji Piechoty Legionów AK. Szedł wraz z nią, już jako podporucznik czasu wojny, przez świętokrzyską krainę na pomoc walczącej Warszawie, aż po linię silnie obsadzonej Pilicy, której nie sposób było przekroczyć, a potem leśnymi szlakami zachodnich powiatów województwa kieleckiego. Od połowy sierpnia służył w zwiadzie konnym III batalionu „sandomierskiego” 2 pułku piechoty Legionów AK.

Jesienią 1944 r. przyszedł czas demobilizacji, rezultat pogarszającej się ogólnej sytuacji, trudności w zaopatrzeniu, jesiennych słot, 13 stycznia 1945 r. ruszyło natarcie sowieckie. Wielka rzesza żołnierzy AK stanęła wobec nowej, trudnej, dla wielu tragicznej rzeczywistości. Bracia Bojanowscy, „Walter” i „Michał” znaleźli przejściowe schronienie na plebani w Zadrożu, w Olkuskiem, w swego kuzyna, ks. Wacława Jabłońskiego, stamtąd „Walter” wyruszył do Starachowic, szukać matki i zamelinowanych kolegów. Zamiast nich spotkał dwóch byłych żołnierzy Wehrmachtu, Francuzów, mieszkańców wcielonej do III Rzeszy Alzacji, których niegdyś, po ich ucieczce z sandomierskich koszar, przejmował wraz z bratem Janem i doprowadził do oddziału „Jędrusiów. Dowiedział się, że jadą do Lublina, gdzie funkcjonuje punkt zborny dla Francuzów, których wojenne losy rzuciły do Polski. Dołączył do nich. Znał dobrze język francuski, w Lublinie podał się za Francuza. Niebawem, pewnie ku swemu zaskoczeniu i radości, wyruszył do Francji transportem przez Odessę, Morze Czarne i Morze Śródziemne. To podczas tej podroży poznał swoją przyszłą żonę Annę Wołoszowską (1924-1998), która również udawała Francuzkę. W lipcu 1945 roku pobrali się w Paryżu. Czas służby ppor. „Waltera” Polsce Niepodległej jeszcze się nie skończył. Z Paryża wyruszył do Włoch. Został przyjęty w szeregi II Korpusu Polskiego gen. Władysława Andersa, awansowany do stopnia porucznika, rozpoczął służbę w doborowej jednostce, 2 Batalionie Komandosów (Zmotoryzowanych), w plutonie rozpoznawczym gąsienicowych transporterów opancerzonych. Słuchał zapewne opowieści o żołnierskich losach nowych towarzyszy broni z II Korpusu: ich exodusie z „nieludzkiej ziemi”, etapach żołnierskiej drogi przez Irak, Palestynę, o boju o Monte Cassino; rewanżował się opowieściami o polskim życiu pod okupacją, o epopei Polski Walczącej. W połowie 1946 roku jego jednostka została przetransportowana do Wielkiej Brytanii, rok później jej skład osobowy został przeniesiony do Polskiego Korpusu Przysposobienia i Rozmieszczenia. To był czas dylematów, trudnych pytań stawianych sobie przez tysiące żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, co robić, jaką drogę wybrać, zostać na emigracji, wracać do ojczyzny, którą pozbawiono niepodległości, włączono do sowieckiej strefy, zainstalowano komunistyczne rządy? W 1948 r. Anna i Józef Bojanowscy powrócili do pojałtańskiej Polski, zamieszkali w Gdańsku. „Walter” szybko znalazł się w polu zainteresowań UB, na krótko został aresztowany, imał się, często zwalniany,  rozmaitych prac zarobkowych; na świat przyszły córki Anna (1947) i Izabela (1950). Od 1968 r. do emerytury prowadził własną pracownię wyrobów artystycznych i biżuterii z bursztynu i srebra. Sandomierskie strony odwiedził wraz z bratem Janem po raz pierwszy w 1970 r. W późniejszych latach zaglądał tu częściej. Uczestniczył m.in. w uroczystym poświęceniu sztandaru 2 ppLeg. AK w dniu 28 lipca 1985 r. przed katedrą sandomierską; wraz z Leonem Torlińskim przywiózł ten sztandar wykonany w Starogardzie Gdańskim. Po 1989 r. bywał na zjazdach towarzyskich żołnierzy 2 ppLeg. AK, odnawiał i pogłębiał przyjaźnie z uczestnikami sandomierskiej, niepodległościowej konspiracji i żołnierskich dróg 2 Dywizji Piechoty Legionów AK , m.in. z Jerzym i Wojciechem Targowskimi, Jerzym Ksawerym Zalewskim.

Nie zgasła w sandomierskich stronach legenda tego odważnego, oddanego sprawie Niepodległej podchorążego a potem oficera AK, jego determinacji i brawury w wykonywaniu, jakże trudnych rozkazów, wymagających niezwykłego hartu ducha, motywowanych nie tylko wymogami czasu wojny, także racjami moralnymi: obowiązkiem ochrony rodaków przed złem, nienawistną siłą, eksterminacją. Por. Józef Bojanowski „Walter” po latach długiego, nieszablonowego żywota powrócił do rodzinnej, wielkopolskiej ziemi, skąd w grudniu 1939 r. wyruszył na niepewny, wygnańczy szlak, który szybko stał się szlakiem dzielnej, ofiarnej, nieszczędzącej siebie żołnierskiej służby dla Niepodległej. Przez długi i ważny czas pełnił ją na sandomierskiej ziemi. Niech trwa we wdzięcznej pamięci naszej sandomierskiej wspólnoty. Cześć i chwała bohaterom!

 

 

                                                                                      Krzysztof Burek

 

 

Uroczystości w dniu 15 marca 2015 roku w Sandomierzu zorganizowane przez SCP.

 

Wystawa o KL Auschwitz-Birkenau w Sandomierzu

 

Wystawa o niemieckim obozie zagłady KL Auschwitz-Birkenau udostępniona przez Państwowe Muzeum w Oświęcimiu  sprowadzona została do Sandomierza dzięki staraniom Sandomierskiego Centrum Pamięci (SCP).Czynna będzie przez cały marzec .

  Otwarcie nastapiło w dniu 6 marca 2015 r w d. Domu Kulltury HSO. Wystawa ma związek z obchodami 70-lecia zakończenia II wojny światowej i Dniem Martyrologi Sandomierzan -16 marca   1942 r. 

 

realizacja ARW Sendomiria AD 2015

Wiedzę o tragicznych dziejach Polski trzeba upowszechniać od najmłodszych lat młodego pokolenia.

  Impresje z wystawy otwartej w Sandomierzu przez Sandomierskie Centrum Pamięci 1935-1945  (www.scp-sandomierz.pl )

 

realizacja Zbyszek Puławski

ARW Sendomiria AD 2015.

 

 

 

 

 

 

 

 

SANDOMIERSKIE CENTRUM PAMIĘCI

 

                                                                    ZAPRASZA NA

                       UROCZYSTĄ MSZĘ ŚWIĘTĄ

                 W INTENCJI OFIAR TERRORU NIEMIECKIEGO W LATACH OKUPACJI 1939-1945

                

                           KTÓRA ODPRAWIONA ZOSTANIE W NIEDZIELĘ

                        15 MARCA 2015 R

                        o godz. 10.30

                    W BAZYLICE KATEDRALNEJ W SANDOMIERZU

 

MSZĘ ODPRAWI I HOMILIĘ WYGŁOSI KS. DR WALDEMAR GAŁĄZKA.                                                              

PO MSZY UDAMY SIĘ POD POMNIK POMORDOWANYCH PRZEZ NIEMCÓW

W CZASIE II WOJNY ŚWIATOWEJ – SKWER OBOK ZAMKU .

16 MARCA 1942 ROKU NIEMCY DOKONALI ARESZTOWANIA OK. 200 OSÓB  PRZEDSTAWICIELI INTELIGENCJI SANDOMIERSKIEJ I PO TORTURACH WYWIEŹLI ICH

 DO KL AUSCHWITZ, GDZIE ZOSTALI ZAMORDOWANI .

 

 

WIECZNA IM CZEŚĆ I CHWAŁA NA WIEKI!

 

                               KL DACHAU

Obóz koncentracyjny w Niemczech specjalizujący się w czasie II Wojny Światowej w   

                                      uśmiercaniu księży katolickich

 

KL Dachau to największy na świecie obóz dla księży katolickich w czasie II wojny światowej i największy symboliczny cmentarz duchowieństwa na świecie. Więzionych było w nim 1780 polskich kapłanów i aż 868 zamordowano.

 KL Dachau – to pierwszy obóz koncentracyjny w Niemczech, który został założony w 1933 roku, po dojściu Hitlera do władzy. Położony on jest 15 km na północny- zachód od Monachium,.miasta gdzie narodziła się brunatna ideologia i władza niemieckich faszystów.

Kamienne baraki obozu rozmieszczone były w  bagnistym terenie o niezdrowym, wilgotnym klimacie. Księża polscy zajmowali baraki nr nr: 28 i 30 położone najbliżej krematorium.  Blok nr 26 przeznaczono dla księży innych narodowości.

W  KL Dachau Niemcy kształcili kadry dla powstających na terenie podbitej Europy obozów koncentracyjnych. Od 1940 roku obóz stał się centralnym ośrodkiem eksterminacji księży katolickich w okupowanej Europie.

W obozie uwięziono w sumie 2720 księży katolickich, najwięcej Polaków, bo aż 1780 z czego uśmiercono 868.

Zniszczenie Polskiego duchowieństwa było realizacją zbrodniczego planu niemieckich okupantów Polski, co realizowano w ramach tzw. Sonder Action AB czyli wyniszczenia polskiej inteligencji.

W tym i innych obozach więźniów redukowano do numeru tatuowanego na przedramionach.

Obóz koncentracyjny w Dachau miał być zniszczony przez Niemców przed zakończeniem wojny, jednak 19 kwietnia 1945 roku został zajęty przez oddziały amerykańskie. Żołnierze US Army odkryli całą potworność niemieckich zbrodniarzy.

Więzień KL Dachau bp. Kazimierz Majdański nr obozowy 22829 przeżył obóz i po latach (1991) napisał:…. przez długie lata władze komunistyczne w Polsce ukrywały prawdę o martyrologii duchowieństwa polskiego w czasie II wojny światowej. Była umyślnie przemilczana prawda na podobieństwo faktów o zbrodniach sowieckich w Katyniu.    Niektórzy księża, którym udało się przeżyć obóz śmierci w Dachau opisali niewyobrażalne cierpienia uwięzionych tam księży i innych więźniów z całej Europy ( vide wspomnienia Ks. Leona Stępniaka w Biuletynie IPN nr 4/99 z kwietnia 2009 roku – str. 46-60)

 

W KL Dachau zamordowany został m.in. Ksiądz prałat Antoni Rewera - proboszcz parafii św. Józefa w Sandomierzu, Ks. Kmdr Władysław Miegoń - pierwszy kapelan Marynarki Wojennej  w Gdyni, urodzony w Samborcu koło Sandomierza.

Ofiarami Dachau byli także księża: ks Stefan Grelewski i ks. Kazimierz Grelewski-bracia z Dwikóz , ks. Antoni Misiórski z Sulejowa, ks. Walenty Korczak z Iłży, ks, Ludwik Brodacki – kapelan wojskowy.

7 księży z diecezji Sandomierskiej zamordowali Niemcy w KL Auschwitz, a kilku innych w obozach koncentracyjnych w całej Europie, a jeszcze innych zabito w miejscu ich zamieszkania lub pracy duszpasterskiej.

 

PS

Niezwykle ciekawe wspomnienia obozowe napisał Abp Adam Kozłowiecki SJ ,              wydało je      Wydawnictwo WAM –Księża Jezuici w Krakowie 1995 .

   Ukazały się one pod tytułem :UCISK  I STRAPIENIE- Pamiętnik Więźnia  1939-1945

 

 

 

Opracował:

 

Zbigniew Puławski SCP

 

 

Sandomierz 20 02 2015 r

 

                        KL AUSCHWITZ

 

            Rok Pamięci o ofiarach  KL Auschwitz Birkenau w Oświęcimiu

 

 

Rok 2015 jest czasem obchodów zakończenia II wojny światowej, która przyniosła Polsce niepowetowane straty ludzkie i materialne.

Miliony obywateli polskich zostało zamordowanych w  czasie okupacji niemieckiej w latach 1939 - 1945. Według szacunku Biura Odszkodowań Wojennych z 1946 r. Polska utraciła około 6 028 000 czyli co czwartego obywatela, co było największym odsetkiem w  krajach okupowanych przez Niemców ( zginęło 220 osób na  1000  mieszkańców)

 

Sandomierz i powiat Sandomierski ucierpiał także w wyniku niemieckiej napaści w 1939 roku i w czasie okupacyjnego terroru. Po zakończeniu działań wojennych okupanci niemieccy od jesieni 1939 r. do 1943 r przystąpili do realizacji tzw. Akcji Inteligencja – AB.                       16 marca 1942 roku gestapo wraz z żołnierzami SS i Wehrmachtu w nocy i o świcie wdzierali się do domów mieszkańców Sandomierza i aresztowali wyselekcjonowanych przedstawicieli inteligencji miejscowej.

Wśród aresztowanych byli księża, nauczyciele, urzędnicy magistratu, sędziowie, studenci, i młodociani uczniowie, inżynierowie, lekarze i farmaceuci, literaci, handlowcy, pocztowcy ,wojskowi i policjanci.

Po torturach w  sandomierskim więzieniu ( zamku) większość aresztowanych trafiła do KL Auschwitz w Oświęcimiu gdzie zostali zamordowani. Nieznana jest dokładana liczba męczenników obozu śmierci KL Auschwitz Birkenau.

Oto niektóre ofiary z tego obozu wywodzące się z Sandomierza i okolic w układzie alfabetycznym:

1 Andrzejewski Karol –  1880-1942, dyrektor Spółdzielni Spożywców „Bratnia Pomoc”            

     Nr   P 22416

2. Banach Teofil – 1906-1941, nauczyciel numer P13212

3. Borodajko Antoni – 1887-1942 kupiec

4. Borodajko Aleksander - 1921-1942 syn Antoniego

5.Borowiecki Antoni – 1907-1942 pracownik spółdzielni „Rolnik”

6.Gorzelewski Zygmunt – 1908-1942 dziennikarz

7Gros Marian (zmarł 1942) dyrektor spółdzielni „Rolnik”

8.Iwanow Sergiusz -  1914-1942 farmaceuta

9.Janik Stanisław – 1905-1942 telegrafista

10.Jórasz Władysław – 1919 -1943

11.Kassak Józef – 1920-1942 rolnik

12.Kobus Stanisław -1911-1941 prawnik

13. Koneczny Mieczysław – 1895-1942 nauczyciel

14. Koneczny Leszek - 1925-1942 uczeń ,syn Mieczysława

15. Koseła Roman – 1894-1942 literat

16.Koseła Józef – brat Romana rolnik

17.Kotowski Feliks – 1895-1942 urzędnik magistratu

18. Kwieciński Bartłomiej – 1925-1942 uczeń

19.Michalak Jan – 1900-1945 - KL Auschwitz potem w KL Buchenwald

20. Mozołowski Bolesław 1886-1942   prawnik

21.Nagay Zdzisław 1917-1942 technik

22. Okoński Czesław – 1912-1942 komisarz policji

23.Okoński Ryszard lat 21 student

24.Patkowski Aleksander – 1890-1942 Numer P9861, Pedagog, działacz społeczny, twórca regionalizmu polskiego

25.Pill Jan 1895-1942 matematyk

26. Plewiński Aleksander – 1900-1942 inżynier

27.Ks. Rewera Antoni –    1869-1942 - więziony w KL. Auschwitz potem w KL Dachau

28.Targowski Wacław – lat 46 sekretarz magistratu

29.Targowski Leszek lat 19 syn Władysława

30.Ks. Antoni Tworek profesor seminarium duchownego

31.Wachowicz Sławomir lat 22 absolwent gimnazjum

32 Żuber Bronisław 1909-1942 Inżynier chemik

33.Żuber Józef 1920-1944 więziony w KL Auschwitz potem w KL .Altens

34.Żuber Stanisław 1911-1942 farmaceuta

 

 

Nie jest to pełna lista ofiar niemieckiego terroru pochodzących z Ziemi Sandomierskiej.                 W niemieckim obozie śmierci KL.Auschwitz Birkenau (w Oświęcimiu) w czasie okupacji niemieckiej według szacunków poniosło śmierć około 75 tyś. Polaków

 

Prosimy o uczczenie pamięci ofiar poprzez udział w uroczystościach organizowanych przez Sandomierskie Centrum Pamięci 1939-1945 w dniu 15 marca 2015 r –msza św.              

w katedrze sandomierskiej o godz.10.30 .

 

Opracował

Zbigniew Puławski SCP

 

Sandomierz 21 lutego 2015 r.

 

Ofiary zbrodni niemieckich w Zbydniowie

 

 

PAMIĘĆ WOJNY

 

Sandomierskie stowarzyszenie prosi o pamiątki z II wojny światowej

 Dodano: 11 września 2014, 12:23 Autor: /bb/

Jeżeli dysponujesz archiwalnymi dokumentami czy pamiątkami po tych, którzy brali udział w II wojnie światowej, a byli związani z ziemią sandomierską, możesz zgłosić się do Sandomierskiego Centrum Pamięci.

- Istniejemy i działamy od niedawna. Naszym celem jest zebranie informacji we wszelakiej postaci odnośnie tych, którzy pochodzili z Sandomierza lub okolic i uczestniczyli w II wojnie światowej. Chcemy bowiem stworzyć takie archiwum, które pokaże, kto walczył, kto zginął z rąk okupanta, a kto przeżył – wyjaśnia Zbigniew Puławski, prezes stowarzyszenia. – Utworzyliśmy już specjalną stronę internetową. Znajdują się tam informacje, ale wciąż jest ich mało. Dlatego prosimy tych, którzy dysponują archiwalnymi dokumentami lub pamiątkami po Sandomierzanach walczących z niemieckim najeźdźcą, aby podzielili się nimi i wsparli nas – mówi Puławski.

strona Sandomierskiego Centrum Pamięci – www.scp-sandomierz.pl

Zainteresowani proszeni są o kontakt pod numerem telefonu 723 404 396.

lub e-mail Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

adres: SCP  27-600 Sandomierz , ul.Sokolnickiego 12

 

źródło:Echo Dnia  12 września 2014 r.

 

 

Post Scriptum 

 

Miałem już pierwszy telefon od Pana A. Orłowskiego z Poznania , który telefonował do mnie w imieniu swojego 93 –letniego dziadka , który był uczestnikiem bitwy pod Pielaszowem , obiecał nadesłać wspomnienia .

  Dostałem tez e- maila od  Weroniki T. która nadesłała ciekawą prezentację rodzinną z relacją udziału dziadka w oddziałach BCh. Dziękuję i proszę o więcej.

 

Redaktor Zbyszek Puławski

 

Sandomierz 14 09 2014 r.  

 

Od redaktora. W Sandomierzu żyje świadek który obserwował zagłade Warszawy w powstaniu 1944 roku, z praskiego brzegu. Jest nim 93-letni  Michał Juźwiński.

Zdrada "sojuszników" Polski - Anglii i Francji.

 

 

75 ROCZNICA WRZEŚNIA 1939.

1 września przypada rocznica wybuchu  II wojny światowej, najstraszliwszej w dziejach ludzkości. Zagłada dziesiątków milionów ludzi, nieoszacowane straty dorobku kulturalnego i duchowego narodów, nieobliczalne cierpienia fizyczne i moralne wśród społeczeństw napadniętych, a także wśród agresorów, składają się na najstraszliwszy bilans ludzkiego szaleństwa XX wieku.

Historia uczy, że ludzkość cierpi na amnezję samoistną i wyreżyserowaną. Manipulatorzy mass –mediów „globalnej wioski" agresorów przedstawiają jako ofiary, a ofiary jako agresorów. Mylą skutek z przyczyną.

W Polsce zrobiono dużo, by historię — i to tę najnowszą— uznać za niepotrzebny balast, rzeczy nie godne pamięci indywidualnej i zbiorowej. W miejsce monopolu fałszu stworzono pluralizm fałszu. Niekwestionowany autorytet — ks. Kardynał Stefan Wyszyński powiedział: „Naród bez przeszłości jest godny współczucia. Naród, który odcina się od historii, który się jej wstydzi, który wychowuje młode pokolenia bez powiązań historycznych—to naród renegatów! Taki naród skazuje się dobrowolnie na śmierć, podcina korzenie własnego istnienia" (Warszawa, 25 maja 1972). 

Polski Wrzesień stanowi dla refleksyjnej części naszego narodu czas pamięci o obrońcach Ojczyzny w 1939 roku, o żołnierzach II Rzeczypospolitej, ich bezprzykładne męstwo i opór stawiony potędze militarnej hitlerowskich Niemiec stanowi znaczącą część polskiego skarbca narodowej dumy i źródło siły moralnej.   Żołnierze II Rzeczypospolitej cieszyli się olbrzymim uznaniem wśród polskiego społeczeństwa. Wojsko Polskie było gwarantem niedawno co odzyskanej niepodległości (1918 r.), tak żywej wśród ówczesnych Polaków, potwierdzonej heroicznym zwycięstwem w Bitwie Warszawskiej (1920 r.).                                     Żyją jeszcze ludzie, chociaż ich liczba maleje z roku na rok, pamiętający atmosferę i znaczenie dla lokalnych społeczności polskiego wojska. Godność, morale polskiego żołnierza były najwyższymi wartościami,i dzisiaj mogą stanowić wzorce patriotycznego wychowania młodzieży.

W Sandomierzu, w okresie międzywojennym stacjonowały dwie jednostki Wojska Polskiego: od 1918 r. — 4 pułk saperów, który zastąpiony został w roku 1931 2 pułkiem piechoty legionów (2 pp. leg.), a ściślej 2 batalionami tego pułku, a I batalion ulokowany był w Staszowie.                                                

2 pułk przeniesiono z Pińczowa, z uwagi na bardzo złe warunki zakwaterowania w tym mieście (wojsko gnieździło się w starych, porosyjskich koszarach). Gdy żołnierze 2 pp. leg. opuszczali Pińczów, żegnało ich tysiące mieszkańców miasta nad Nidą, którzy nie ukrywali swojego żalu, zanosząc się płaczem, jak po stracie kogoś kochanego i bliskiego. Pierwszym dowódcą 2 pp. leg. był pułkownik Emil Czapliński (do roku 1929). Jakże charakterystyczny jest ton listu napisanego w kwietniu 1976 roku do swojego podwładnego st. sierżanta Włodzimierza Worobca: „Drogi i niezapomniany Kolego Broni i zaszczytnej, wspólnej służby wojennej i pokojowej w Legionowym, Kochanym DrugimPułku Piechoty! Jakże mocno wzrusza mnie każde wspomnienie naszych chwalebnych lat młodości, które dla Dobra Ojczyzny. oddaliśmy. Twoją postać i oblicze młodzieńca mam w tej chwili przed oczami. Tylko nasz towarzysz —Józef Sitko, odszedł już dawno na wieczysty apel niebieski. Za wcześnie! — bo ja ciągnę 85 rok życia... W mojej żonie znalazłem  wszystkie cnoty żony, matki i opiekunki — dzięki jej opiece żyję, otoczony jej troskliwością oraz błogą atmosferą rodzinną... Dzisiejszy świat mi nie odpowiada -nie lubię go, tkwię myślami i uczuciem w przeszłości wśród dawnych przyjaciół, którzy niestety — odchodzą na ogólną zbiórkę przed oblicze Komendanta.."

27 sierpnia 1939 roku była piękna słoneczna niedziela. W Sandomierzu, nad Wisłą, w której woda była tak czysta, że można było obserwować pływające ryby, opalały się tłumy mieszkańców Henrykowego grodu. Na przystani Ligi Morskiej i Kolonialnej dowódca 2 pp. leg., pułkownik Ludwik Czyżewski spotyka się ze starostą Leonem Polanowskim. Po chwili rozmowę ich przerywa pojawienie się bufetowego Kasaraby, który oznajmia, że jest pilny telefon od oficera dyżurnego pułku. Pułkownik Czyżewski wie, co to oznacza. Nadeszła zaszyfrowana wiadomość ze Sztabu Głównego. Natychmiast zarządza alarm pułku i odprawę oficerów. To jest mobilizacja alarmowa. Początek: godzinaA —18.00. Wyćwiczone czynności mobilizacyjne przebiegają sprawnie.

28 sierpnia — poniedziałek: poborowi przybywają z najbliższych okolic. W Staszowie odbywa się zaprzysiężenie 1 batalionu 2 pp. leg., który przyprowadza do Sandomierza dowódca mjr Józef Kopecki.  Po kolacji batalion udaje się na stację kolejową, gdzie przygotowany jest zestaw wagonów.

29 sierpnia — wtorek: przysięga 2 i 3 batalionu. Około godziny 14.00 zarządzona zostaje mobilizacja powszechna. O zmroku załadowany zostaje 2 batalion i oddziały specjalne pułku i jego sztab. Pociąg wyjeżdża w kierunku Skarżyska.

30 sierpnia środa: 3 batalion 2 pp. leg. o godz. 16.15 odjeżdża w kierunku Skarżyska.

31 sierpnia — czwartek: w nocy wojsko przejeżdża przez uśpioną Łódź. Przed świtem pociąg wiozący żołnierzy zatrzymuje się na dworcu w Łasku. Następuje wyładowanie pododdziałów. Tego samego dnia dokonana jest koncentracja pułku w małym miasteczku Zelowie, oddalonym o 15 km, na południe od Lasku. Od tego miejsca rozpoczyna się szlak bojowy 2 pp. leg. we wrześniu 1939 roku, jednej z licznych jednostek Wojska Polskiego, broniącej Polski przed zbrodniczym napadem nadludzi (Herrenvol ku), którzy dzisiaj zapomnieli o zbrodniach na narodzie polskim i mają czelność dopominać się odszkodowań za utracone majątki na zachodzie i północy Polski.

Kim był dowódca bohaterskiego pułku „drugaków" - jak sam nazywał tę formację - pułkownik Ludwik Czyżewski? Był jednym z tych milionów Polaków, dla których wolność i niepodległość Ojczyzny była świętym prawem i obowiązkiem. Szlachetność i prawość charakteru, odpowiedzialność i profesjonalizm dowódcy wojskowego zdobywa w bitwach stoczonych w czasie I wojny światowej i w wojnie 1920 roku. Obrońcy Modlina znaleźli uznanie w oczach dowódców hitlerowskich, którzy zgodzili się na honorową kapitulację. Znany historyk wojskowości Stanisław Herbst nazywa go jednym z najświetniejszych oficerów kampanii wrześniowej.

Ten, niewielkiej postury mężczyzna pochodził z zubożałej rodziny szlacheckiej, tak licznych na kresach wschodnich. Urodził się 8 października 1892 roku w Wandolinie, w powiecie Rohatyfislci m, na Podolu, z matki Wiktorii z Zawistowskich i ojca Michała. Pradziad Ludwika - Stanisław Józef był uczestnikiem wojen napoleońskich, a w Powstaniu Listopadowym brał udział w randze generała. Edukację Czyżewski rozpoczyna w Rohatynie, a następnie w sławnym gimnazjum w Brzeżanach. W 1911 roku wstępuje na Uniwersytet im. Jana Kazimierza we Lwowie, gdzie studiuje medycynę i przyrodę. W 1913 roku powołany do wojska CK Austrii — zostaje oficerem rezerwy. Z chwilą wybuchu I wojny światowej zostaje zmobilizowany wyruszając z 100 pułkiem piechoty na front. Walczy pod Kraśnikiem, Majdanem Skrzyneckim, Bieczem, Odrzykoniem, Jasłem.                                          Następnie walczy na froncie włoskim. Zostaje dwukrotnie ranny. Odznaczony Złotym Medalem Waleczności. W listopadzie 1918 roku organizuje w Piotrkowie Trybunalskim pierwszy batalion Wojska Polskiego z żołnierzy byłej armii austriackiej. Tak powstaje 26 pułk piechoty, który wyrusza na Górny Śląsk, a potem w Cieszyńskie.

Ludwik Czyżewski jest uczestnikiem wojny polsko-bolszewickiej 1920 roku. Walczy pod Zwiachlowem, Rochaczewem, nad Styrem i Stochodem. Dwukrotnie ranny. Odznaczony Krzyżem Walecznych. Dalsza kariera wojskowa wiedzie go przez Rembertów, gdzie kończy kurs dla dowódców batalionów i pułków, następnie zostaje dowódcą batalionu w 25 pp. w Piotrkowie Trybunalskim. Awansowany na majora WP, skierowany zostaje do Korpusu Ochrony Pogranicza (KOP-u) na Polesiu. W 1932 roku już jako podpułkownik dostaje przydział do 2 pp. leg. w Sandomierzu, gdzie zostaje zastępcą dowódcy pułku, którym jest płk. Ludwik de Laveaux. W 1936 roku zostaje dowódcą pułku. W 1937 roku zostaje awansowany do stopnia pułkownika.

We wrześniu 1939 roku wyrusza z 2 pp. Leg. na wojnę, walcząc w ramach Armii „Łódź".                    

 Po latach Ludwik Czyżewski opisze swój udział w wojnie obronnej 1939 roku w dwóch książkach: „Wspomnienia dowódcy obrony Zakroczymia w 1939 r."— wyd. przez Mazowiecki Ośrodek Badań Naukowych, Bibl. Maz. nr 3, Warszawa 1973, s. 110; „Od Gór Borowskich do Zakroczymia" — wyd. MON, Warszawa 1982,                                                                                                                                            

Po kapitulacji, osadzony zostaje w obozie jenieckim w Działdowie, z którego zwolniony zostaje już w październiku 1939 roku. Działa nadal w strukturach A K.

Po wojnie osiedla się we Wrocławiu, gdzie podejmuje pracę w książnicy "Atlas". 29 lutego 1968 raku przechodzi na emeryturę. Pomimo podeszłego wieku jest niezwykle czynny, nawiązuje kontakty z byłymi

towarzyszami broni, przyczynia się do upamiętnienia miejsc bitewnych 2 pp. leg.: Góry Borowskie, Modlin, Zalcroczym. Inicjuje uroczystość przekazania urny z prochami bitewnymi do klasztoru na Jasnej Górze. Pisze wspomnienia.

Umiera 25 marca 1985 roku we Wrocławiu, po długimi godnym życiu w służbie Polsce. Pochowany zostaje w Piotrkowie Trybunalskim, w grobie rodzinnym obok żony Stanisławy na starym cmentarzu rzym–kat

Syn generała, Zbigniew, urodzony w 1932 roku w Piotrkowie Trybunalskim, pracuje obecnie jako geolog w Pracowni Terenowej Uniwersytetu Wrocławskiego przy kopalni węgla brunatnego w Bełchatowie.

Tak w wielkim skrócie przedstawia się życie wielkiego patrioty i zasłużonego Polaka, Kawalera Orderu Virtuti Militari — Ludwika Czyżewskiego. Orderem tym został odznaczony 25 września 1939 roku na polu chwały przez dowódcę dywizji gen. Wiktora Thornme, który ofiarował mu swój własny srebrny krzyż cnoty żołnierskiej. Order ten został ofiarowany przez gen. Ludwika Czyżewskiego jako votum dziękczynne Jasnogórskiej Pani — Hetmance Narodu Polskiego za pośrednictwem wielkiego Prymasa — Stefana Wyszyńskiego 3 maja 1976 roku w Częstochowie.

W uznaniu zasług na bitewnym szlaku, od Gór Borowskich do Zalcroczymia gen. Juliusz Rómmel odznaczył sztandar pułkowy 2 pp. leg. Krzyżem Orderu Militari — pismem Dowództwa Armii „Łódź" i „Warszawa" z dnia 29 września 1939 roku. W heroicznej walce pułk stracił dwóch dowódców baonów, ośmiu dowódców kompanii, 80% oficerów i podoficerów oraz 60-70% szeregowych. 

Straty ogólne 2 ppleg podczas  walk we wrześniu 1939 roku wyniosły ok.1750 żołnierzy.

 

Większość poległych pochowana jest na cmentarzach cmentarzach Grocholicach  (obecnie dzielnica Bełchatowa)  , Parzniewicach, Rozprzy, Rokitnik. Wieczna im Chwała.

 Opracowanie Zbigniew Puławski Sandomierz 24.08.2014

 

 

Bilans zbrodni sowieckich po 17 września 1939 roku.

 

IPN policzył ofiary agresji ZSRR.

ceg 18-09-2009, ostatnia aktualizacja 18-09-2009 03:15

2,5 tysiąca żołnierzy poległych w walce, setki tysięcy zabitych w łagrach, łącznie milion ofiar represji. To bilans polskich strat po sowieckiej inwazji

Sowieci podczas ataku na Polskę, który rozpoczął się 17 września 1939 r., dopuścili się wielu zbrodni wojennych, mordując m.in. obrońców Grodna czy polskich policjantów na Polesiu i w Augustowie.

Jednak sam atak był zaledwie wstępem do dalszych zbrodni. Do czerwca 1941 r. – jak oceniają historycy – ofiarą bezpośrednich sowieckich represji padło około miliona polskich obywateli (nie tylko Polaków, ale również Żydów, Białorusinów, Ukraińców czy Czechów). Co najmniej 30 tysięcy osób (w tym ofiary zbrodni katyńskiej) zostało rozstrzelanych. Dalsze 70 tysięcy zmarło w łagrach. Również napaść Niemiec na Sowiety nie oznaczała końca represji. Wycofujące się oddziały NKWD na rozkaz Berii i Stalina miały wymordować wszystkich polskich więźniów politycznych (kryminalistów puszczono wolno).

Wkraczające na tereny dzisiejszej Białorusi i Ukrainy wojska niemieckie w każdym z więzień znajdowały setki trupów.

– Zarówno okupacja niemiecka, jak i sowiecka były obliczone na eksterminację polskich elit – mówi „Rz” dr Piotr Gontarczyk, historyk IPN. – Niemcy dokonywali tego w ramach tzw. akcji AB, Sowieci zbrodnią katyńską i masowymi mordami na przedstawicielach polskiej inteligencji. Życie pod sowiecką okupacją było jednak o wiele bardziej uciążliwe niż pod niemiecką, chociażby ze względu na skalę inwigilacji i donosicielstwa znacznie większą niż w Generalnej Guberni.

Rzeczpospolita

 

 

70- LECIE WYBUCHU POWSTANIA WARSZAWSKIEGO - patrz galeria video - Radio WNET.

GODZ. "W" NA RYNKU STAROMIEJSKIM W SANDOMIERZU - 1 SIERPNIA 2014 - patrz galeria video. Zachęcamy do obejrzenia. Redakcja

 

 

 

ODSZEDŁ „ BOBO” OD „JĘDRUSIÓW”

  AUTOR  JÓZEF KOMAREWICZ Tarnów

 

4 lipca 2014 r. (w piątek) w Nanaimo (Kanada) odszedł na Wieczną Wartę profesor ppłk ZBIGNIEW KABATA ps. „Bobo”, uczony, badacz, parazytolog, żołnierz oddziału partyzanckiego „Jędrusie”.

    

 

Zbigniew Kabata urodził się w rodzinie patriotycznej, 17 marca 1924 r. w Jeremiczach, w powiecie kobryńskim, na Polesiu. Był synem kapitana Piotra Kabaty, legionisty, zawodowego oficera Wojska Polskiego, podczas II wojny światowej konspiratora Armii Krajowej.

W okresie międzywojennym Zbigniew Kabata jako harcerz pływał pod rozkazami gen. Mariusza Zaruskiego na jachcie „Zawisza Czarny”. Był również wychowankiem Pierwszego Korpusu Kadetów Marszałka Józefa Piłsudskiego we Lwowie, w jakim znalazł się w 1936 r.

 Podczas okupacji był żołnierzem oddziału partyzanckiego „Jędrusie”, redaktorem, drukarzem i kolporterem „Odwetu”, uczestniczył w wielu akcjach, potyczkach i walkach „Jędrusiów”.

 Brał udział m.in. w uwolnieniu 55 więźniów z więzienia w Opatowie (12 marca 1943 r.) oraz 136 więźniów w Mielcu (29 marca 1943 r.) a także w jednej z najbardziej brawurowych akcji – wykonania wyroku śmierci (wydanego przez sąd Polski Podziemnej) na agencie gestapo Gaszyńskim w Sandomierzu na stadionie pełnym Niemców podczas przerwy w meczu piłkarskim. Akcja ta miała miejsce 24 października 1943 r.

Natomiast w Operacji „Burza” był dowódcą plutonu w randze porucznika w 2 Pułku Piechoty Legionów AK. W „Jędrusiach” Zbigniew Kabata nazywany był „oddziałowym poetą”, to spod jego pióra wyszło wiele pieśni i wierszy partyzanckich, po wielu, wielu latach przypominanych przez najmłodsze pokolenia, jak na przykład przez uczniów szkoły w Koprzywnicy w której od wielu lat organizowany jest wśród dzieci i młodzieży konkurs recytatorski wierszy Zbigniewa Kabaty.

 W 1945 r. poszukiwany przez NKWD i UB umknął prześladowcom i znalazł się w II Korpusie Wojska Polskiego we Włoszech, następnie dotarł do Anglii.
     W 1964 r. napisał w Szkocji, w Aberdeen wiersz „Armia Krajowa”, który później stał się nieoficjalnym hymnem środowisk kombatanckich AK, a poszczególne strofy tego utworu cytowane były na licznych pomnikach w Polsce upamiętniających Armię Krajową i jej żołnierzy.
W Szkocji „Bobo” był rybakiem dalekomorskim, w latach pięćdziesiątych minionego stulecia studiował biologię na Wydziale Zoologii w Uniwersytecie w Aberdeen. W 1959 r. uzyskał stopień naukowy doktora filozofii, a w 1966 r. – doktora nauk przyrodniczych.
Postudiach podjął pracę w Marine Laboratory (Scotish Departament of Agriculture and Fishieres). Natomiast w 1967 r. został kierownikiem Laboratorium Parazytologii w Pacific Biological Station w Nanaimo w Kanadzie, gdzie pracował aż do emerytury.
Napisał 153 prace naukowe wydane w 15 krajach. Był również autorem książki biograficznej w języku polskim – „Żniwa na głębinie”, pisał też opowiadania w języku angielskim dla radia BBC. W Polsce, w 1993 r. ukazał się zbiór wierszy Zbigniewa Kabaty, później kilkakrotnie wznawiany.                                                                     Zbigniew Kabata był w Polsce odznaczany m.in. dwukrotnie Krzyżem Walecznych, Srebrnym Krzyżem Orderu Virtuti Militari, Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski., otrzymał także najwyższe kanadyjskie odznaczenie państwowe – Order of Canada Memeber (CM). Po 2006 r. utrzymywał kontakty z redagowanym w Tarnowie przez żołnierza Oddziału Partyzanckiego Jędrusie płk Mieczysława Korczaka, (ps.”Dentysta), chirurga stomatologicznego – „Odwetem” – pismem Stowarzyszenia Kombatantów „Jędrusiów” Żołnierzy Armii Krajowej, Ich Rodzin i Sympatyków w Połańcu.

 

 

PS  Profesor Zbigniew Kabata uzyskał tytuł Honorowego Mieszkańca Miasta Sandomierza

 

Przypis  redakcji SCP

 

Sandomierz 23 lipca 2014 r.

 

OSOBOWŚCI SANDOMIERSKIE

Irena Julia Pfeiffer z synem Tadeuszem. Fot. Zbigniew Puławski

 

 

 

Irena Julia Pfeiffer z d. Nałęcz Ćwiklińska (1902 -

1996)

   Urodziła się 30licpa 1902 roku w Pilźnie k/Tarnowa. Córka Feliksa Nałęcz Ćwiklińskiego (1865 - 1918) i Heleny Nałęcz Ćwiklińskiej z d. Romańskiej (1871 - 1937). Absolwentka Prywatnego Seminarium Nauczycielskiego Żeńskiego w Brodach /1920/. Mąż: Zdzisław Pfeiffer - ślub 11 lipca 1920 roku w kościele oo. Bernardynów we Lwowie; dzieci: Tadeusz(1922 - 2003). Pod koniec 1920 roku przeniosła się z Jarosławia do Lwowa, gdzie oczekując na powrót męża z wojny polsko-bolszewickiej pracowała w Polskim Banku Krajowym. Po powrocie z wojny mąż Ireny podjął pracę w Dyrekcji Okręgowej Kolei Państwowych we Lwowie, a Irena ... została zwolniona z pracy w banku. Potem Zdzisław i Irena, co wiązało się z pracą Zdzisława, mieszkali kolejno w: Zagórzu (1923 - 1924), Mikołajowie Drohowyżu (1924 - 1929), Drohobyczu (1929 - 1930) i od 1930 roku w Barszczowicach

 

 

Irena i Zdzisław Pfeifferowie z synem Tadeuszem

 

Irena i Zdzisław rozeszli się formalnie w 1934 roku. Od 1933 roku Irena mieszkała w Sandomierzu, gdzie była kierownikiem bufetu Resursy Obywatelskiej przy ulicy Opatowskiej. W 1938 roku założyła własną jadłodajnię w swoim mieszkaniu nad Resursą. W czasie okupacji Niemcy zajęli budynek przy ulicy Opatowskiej, a babcię wraz z synem przesiedlili do mieszkania przy ulicy Żeromskiego 1, gdzie do 1949 roku /z małymi przerwami/ prowadziła nadal własną jadłodajnię. Jarosław Iwaszkiewicz pisał: "Powszechny upadek sztuki kulinarnej, która tak wysoko u nas stała dawniej na prowincji, estetyka podania do stołu nawet na oficjalnych bankietach szwankuje mocno i tylko u kochanej pani Pfeiferowej /błąd JW/ w Sandomierzu /.../ te sprawy przedstawiają się inaczej".1Działała w Armii Krajowej od czerwca 1942 do końca sierpnia 1944 roku. Pseudonimy: "Jeż" i "Małgorzata". Jako zastępca szefa łączności była organizatorem kontaktów i spotkań komendanta Obwodu SANDOMIERZ, ówczesnego rotmistrza Stanisława Głowińskiego /ps. "Mirski"/. Odznaczona: Srebrnym Krzyżem Zasługi z Mieczami /MON Londyn, 30.12.1949, Nr leg. 35776/, Krzyżem Walecznych /3.07.1970, Nr leg. DK-8059/W/, Krzyżem Armii Krajowej /14.09.1971, Nr leg. 9909/, Medalem Zwycięstwa i Wolności /27.03.1974, Nr leg. 711-73-154/ i Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski /25.04.1984, Nr leg. 976-84-38/. Od 1950 roku była kierowniczką zakładów gastronomicznych Powszechnej Spółdzielni Spożywców "Pomoc Bratnia" w Sandomierzu. W 1965 roku przeszła na emeryturę. Od 10.02.1989 roku była członkiem Towarzystwa Miłośników Lwowa /Oddz. Tarnobrzeg/. Zmarła 4 grudnia 1996 roku. Spoczywa na Cmentarzu Katedralnym w Sandomierzu.